Polska strategia dla gazu

30 stycznia 2015
Rozmowę prowadzi Marcin Wandałowski, Redaktor Centrum Strategii Energetycznych w Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową

Co się dziś dzieje w polskim sektorze gazu?


Dzieje się bardzo dużo. Realizujemy zakrojone na ogromną skalę inwestycje. W przeważającej mierze dotyczą one infrastruktury przesyłowej gazu – rozbudowywana i modernizowana jest krajowa sieć, budowane są nowe interkonektory. Kończymy właśnie realizowany od 2009 roku program inwestycyjny, w ramach którego powstało ponad 1200 km nowych gazociągów w kraju oraz zwiększone zostały z 1 mld m³ do 10 mld m³ techniczne zdolności importu gazu do Polski z krajów UE. W kolejnym etapie – do 2018 roku – do użytku ma zostać oddanych łącznie około 800 km połączeń. Następne 1200 km jest planowanych w perspektywie do roku 2023. Jak wielki to projekt świadczy fakt, że w chwili obecnej długość polskiej sieci przesyłowej gazu nieznacznie przekracza 10 tys. km. A nowe gazociągi będą miały szerszą średnicę i techniczne możliwości do transportu zdecydowanie większych ilości gazu niż obecnie eksploatowane. W ramach pierwszej perspektywy zrealizowane zostaną w głównej mierze inwestycje wpisujące się w tworzenie tzw. Korytarza Północ-Południe, rozciągającego się od Świnoujścia aż po wyspę Krk w Chorwacji. Będzie on stanowił fundament budowy zintegrowanego infrastrukturalnie rynku gazu w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Horyzont do 2023 roku koncentruje się natomiast na modernizacji krajowego systemu przesyłowego we wschodniej Polsce oraz na stworzeniu warunków dla lepszej integracji infrastrukturalnej naszego regionu z rynkiem państw bałtyckich. Jeżeli chodzi o połączenia transgraniczne, w ciągu najbliższych 8 lat zbudowane zostaną interkonektory gazowe z Czechami, Litwą i Słowacją. Zwiększone zostaną również możliwości importu surowca z Niemiec.


Mniejszym pod względem wyzwań technicznych, choć znacznie bardziej wyeksponowanym medialnie, elementem boomu inwestycyjnego, jaki ma obecnie miejsce w sektorze gazu, jest budowa terminalu LNG w Świnoujściu. Zostanie on oddany do użytku w tym roku, a jego zdolności regazyfikacyjne będą na początku wynosiły 5 mld m³ gazu rocznie. W razie konieczności, jeszcze przed 2020 rokiem możliwe będzie ich zwiększenie do 7,5 mld m³ na rok. Dzięki temu projektowi zyskamy możliwość sprowadzania gazu nie tylko drogą lądową, lecz również morską, stając się częścią globalnego rynku LNG. Opisując realizowane dziś inwestycje muszę też wspomnieć o rozbudowie infrastruktury podziemnych magazynów gazu. GAZ-SYSTEM S.A. pracuje nad takim projektem. Uważam, że do stworzenia w Polsce w pełni elastycznego i konkurencyjnego rynku gazu potrzebujemy zdolności magazynowych o pojemności ponad 5 mld m³. Obecnie przekraczają one 2,6 mld m³.


W polskim sektorze gazu zachodzą obecnie zakrojone na ogromną skalę inwestycje. Dotyczą one przede wszystkim rozbudowy krajowej infrastruktury przesyłowej, budowy połączeń transgranicznych, budowy terminalu LNG w Świnoujściu oraz rozbudowy podziemnych magazynów gazu.

Czy za tak szeroko zakrojonymi inwestycjami stoi jakiś konkretny plan?


Cała koncepcja opiera się na budowie zintegrowanego rynku gazu w Europie, a w szczególności w jej środkowo-wschodniej części. Polska jest dużym krajem, znajdującym się w samym sercu kontynentu. Mamy też dostęp do morza, czym nie mogą pochwalić się niektóre państwa z naszego regionu. Wspólny rynek da nam możliwość wykorzystania naszego strategicznego położenia na mapie Europy oraz aktywów, które w tym momencie budujemy. Będziemy mogli zaproponować je wówczas zagranicznym partnerom. Jest to dla nas ogromna biznesowa szansa. Popatrzmy na liczby: Polska zużywa około 16 mld m³ gazu rocznie. Sama tylko Ukraina wykorzystuje 50 mld m³, a kolejne tyle łącznie państwa Grupy Wyszehradzkiej, państwa nadbałtyckie i Chorwacja. Dodajmy do tego jeszcze Niemcy, zużywające w ciągu roku około 75 mld m³ surowca. To wielki, atrakcyjny rynek dla handlu gazem.


Wykorzystajmy nasze strategiczne położenie geograficzne oraz aktywa, które w tym momencie budujemy do uzyskiwania korzyści z handlu gazem na rynku państw Europy Środkowo-Wschodniej. To dla nas ogromna szansa biznesowa.

Jakie korzyści mogłaby z niego czerpać Polska?


Zintegrowany rynek gazu przyniósłby Polsce szereg korzyści biznesowych na wielu płaszczyznach. Zacznę od perspektywy Operatora Systemu Przesyłowego, którym w Polsce jest nasza spółka. Z jednej strony rozbudowana infrastruktura przesyłowa gazu umożliwi uzyskiwanie większych przychodów z opłat za transport surowca. Już w tym momencie, przy przesyle ponad 16 mld m³ gazu rocznie, przychód regulowany wynosi 1,5 mld zł. Szacuję, że wolumen ten w ciągu najbliższych lat może wzrosnąć nawet trzykrotnie. Z drugiej strony, jako operator gazociągów chcemy również dbać o tworzenie rozwiązań inspirujących rozwój polskiej gospodarki. Transportując krajowym systemem przesyłowym więcej surowca, będzie można obniżyć cenę jednostkową za przesył dla naszych klientów. Uważam, że jest to już duża wartość.


Z perspektywy polskiej gospodarki największą korzyścią wspólnego rynku gazu będzie niższa cena surowca, możliwa do osiągnięcia dzięki dywersyfikacji kierunków jego dostaw. Obecnie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej jest ona wyraźnie zawyżana przez rosyjskich dostawców, którzy zdominowali ten obszar. W nowych realiach, gdy sprzedający będzie chciał nam zaoferować gaz po niesatysfakcjonującej nas cenie, zawsze będziemy mogli wybrać inny kierunek importu, bo będą istniały techniczne możliwości pozwalające sprowadzić go do kraju. Jako gospodarka przeznaczamy dziś na kupno gazu około 14-15 mld zł rocznie. Obniżenie ceny jego zakupu przykładowo o 20 proc. oznaczałoby dla nas w każdym roku oszczędności rzędu 2-3 mld zł, czyli dokładnie tyle, ile kosztuje wybudowanie terminalu LNG. Potencjalna skala oszczędności jest więc ogromna. Z niższych rachunków ucieszyliby się zarówno odbiorcy indywidualni, jak i firmy, które konkurują na zagranicznych rynkach i wykorzystują ten surowiec jako komponent produkcyjny (np. w branży nawozowej, petrochemicznej).


Z perspektywy polskiej gospodarki największą korzyścią wspólnego rynku gazu będzie niższa cena surowca, możliwa do osiągnięcia dzięki dywersyfikacji kierunków jego dostaw. Będzie to dobra wiadomość zarówno dla odbiorców indywidualnych, jak i dla firm, które konkurują na zagranicznych rynkach i wykorzystują gaz jako komponent produkcyjny.

Dywersyfikacja kierunków dostaw gazu oraz zwiększenie możliwości importowych surowca oznaczać będzie osiągnięcie przez Polskę bezpieczeństwa energetycznego.


Zgadza się. Kiedy zrealizowane zostaną wszystkie zaplanowane na najbliższe lata inwestycje w sektorze gazu, Polska znajdzie się w bardzo komfortowej sytuacji. Jeszcze w 2009 roku techniczne zdolności importowe gazu wynosiły w naszym kraju ponad 11 mld m³, z których aż 91 proc. stanowił kierunek wschodni. Jedyną alternatywą był gazociąg na granicy polsko-niemieckiej przechodzący przez Lasów. Za pięć lat nasz potencjał importowy ma wynosić trzykrotnie więcej – ponad 38 mld m³ gazu rocznie, będąc niemal dwa razy wyższym od prognozowanego zapotrzebowania Polski na ten surowiec. Będziemy wówczas w pełni zintegrowani z sąsiednimi państwami, posiadając dostęp do wielu źródeł gazu. Zdolności importowe ze strony wschodniej będą stanowiły jedynie 27 proc. naszych całkowitych możliwości. Co istotne, zmniejszy się też wówczas ryzyko wystąpienia zakłóceń w dostawach, co jest bardzo ważnym aspektem wpływającym na bezpieczeństwo energetyczne państwa.


Realizacja inwestycji w sektorze gazu zapewni Polsce bezpieczeństwo energetyczne. Będziemy mieli możliwość sprowadzania tego surowca z wielu kierunków, zdolności importowe się zwiększą i stopnieje ryzyko zakłóceń dostaw.

Czy w sytuacji zapewnionego bezpieczeństwa energetycznego opłaca nam się zatem dalej rozwijać zdolności magazynowe gazu?


Gaz charakteryzuje się bardzo dużą sezonowością zużycia. Podczas mroźnej zimy wykorzystuje się nawet trzy razy więcej surowca niż w lecie. W ładny lipcowy dzień jest to 20-25 mln m³, podczas umiarkowanej zimy, jak obecnie – 55 mln m³, a gdy jest ona sroga, zużycie dzienne dochodzi do 75 mln m³. Tymczasem dostawy gazu są w ciągu roku rozłożone dość równomiernie przez wszystkie punkty wejścia do systemu. Nie jest technicznie możliwe, by zaspokajać zimą całe nasze zapotrzebowanie na ten surowiec na bieżąco. Dlatego też idealnym rozwiązaniem jest przechowywanie go w magazynach i wykorzystywanie go wtedy, kiedy potrzebny będzie do zaspokojenia zwiększonego zapotrzebowania na gaz, na przykład w sezonie jesienno-zimowym. Klient może więc przykładowo kupować gaz w lecie, a odbierać go zimą. Dobrze zatem, że cały czas tworzymy kolejne pojemności magazynowe. Miejmy też na uwadze, że będąc częścią zintegrowanego europejskiego systemu nasza sytuacja poprawi się o tyle, że będziemy mieli możliwość korzystania z dostępnych zdolności magazynowych również innych europejskich państw.


Czy intensywna rozbudowa infrastruktury gazowej może się wpisać w szerszą strategię rozwoju naszego kraju?


Zacznę może od kwestii strategii rozwojowej Polski. Uważam, że nasza gospodarka w ciągu ostatnich 25 lat przebyła bardzo długą drogę i jest obecnie jedną z najbardziej prężnych w naszym regionie. Jak każda ma ona również swoje mankamenty. Za jeden z największych uznaję zbyt wysokie bezrobocie. Choć nie należy ono do najwyższych w skali Europy, to jego przekraczający 10 proc. poziom pokazuje, jak wiele zasobów nie jest dziś w naszym kraju wykorzystywanych. Mowa tu w dużej mierze o młodych, ambitnych, dobrze wykształconych ludziach, którzy nie mogą znaleźć pracy odpowiadającej ich aspiracjom. Wywołuje to u nich poczucie frustracji i zniechęcenia, skutkujące poszukiwaniem nowych rozwiązań, takich jak emigracja na stałe. To wielka strata dla Polski. Choć na ten problem nie ma jednej, gotowej recepty, to pewną szansę widzę we wprowadzeniu naszej gospodarki na tory innowacyjności, co wykreowałoby wiele dobrych miejsc pracy. Już dziś udaje się to w kilku branżach, m.in. w telekomunikacji, informatyce czy w wybranych gałęziach chemii i farmacji.


Trzeba być jednak świadomym, że budowa nowoczesnej gospodarki to proces długotrwały i mozolny. Nie zakładajmy, że wiecznie będziemy średniakiem, ale nie nastawiajmy się też na to, że za 2-3 lata będziemy w stanie konkurować z najlepszymi na świecie. Uważam, że wiele będzie zależało od tego, jak szybko uda nam się rozwinąć kapitał intelektualny w polskich przedsiębiorstwach oraz nauczyć się, jak nim zarządzać. Na razie jest to u nas obszar stojący na niskim poziomie. Tymczasem kapitał ten, stanowiący de facto różnicę pomiędzy wartością rynkową a księgową firmy, decyduje o potędze m.in. najbardziej innowacyjnych amerykańskich marek. Jak wiele może być wart pokazują przykłady gigantów, takich jak Google czy Cisco, których wartość rynkowa wielokrotnie przewyższa wycenę samych ich zasobów materialnych. W ten sam sposób powinniśmy budować polskie przedsiębiorstwa. Będą one wówczas tworzyły, tak dziś deficytowe, dobre miejsca pracy. Niestety, wciąż często pokutuje w naszym kraju podejście: „bogata spółka jest bogata, bo ma dużo aktywów”. A one wcale nie muszą przekładać się na jej wartość, na generowane przez nią przepływy pieniężne.


Kapitał intelektualny, stanowiący de facto różnicę pomiędzy wartością rynkową a księgową firmy, decyduje o potędze m.in. najbardziej innowacyjnych amerykańskich marek. Jak wiele może być wart pokazują przykłady gigantów, takich jak Google czy Cisco, których wartość rynkowa wielokrotnie przewyższa wycenę samych ich zasobów materialnych. W ten sam sposób powinniśmy budować polskie przedsiębiorstwa.

Pora teraz wyjaśnić, jak do tego wszystkiego ma się budowa gazociągów. Tak jak wspomniałem, długofalowo powinniśmy dążyć do stworzenia w Polsce innowacyjnej gospodarki. Proces ten będzie trwał latami. W krótkim okresie zastanówmy się natomiast nad realizacją działań stanowiących swego rodzaju pomost, który zbliżał nas będzie do osiągnięcia długoterminowego celu. Moim zdaniem rozwiązaniem takim jest rozbudowa szeroko rozumianej – obejmującej transport, gazownictwo i elektroenergetykę – infrastruktury. Możemy z niego skorzystać od zaraz, bez konieczności przeznaczania dużej ilości czasu na badania naukowe czy projekty pilotażowe. Polska infrastruktura pozostaje w wyraźnym niedorozwoju względem Europy Zachodniej. Inwestycje w drogi czy gazociągi nie są oczywiście receptą na wszystkie nasze bolączki, ale krótkoterminowo mogą dźwignąć naszą, odczuwającą skutki spowolnienia, gospodarkę.


Rozbudowa infrastruktury może krótkoterminowo stanowić pomost zbliżający nas do osiągnięcia strategicznego, długofalowego celu, jakim dla Polski jest stworzenie innowacyjnej, kreującej wiele dobrych miejsc pracy gospodarki.

W jaki sposób?


Po pierwsze, biorąc pod uwagę fakt, że potrzeby rozwoju infrastruktury są w naszym kraju większe niż gdziekolwiek w Unii Europejskiej, duża dynamika tego procesu może korzystnie wpłynąć na redukcję bezrobocia. Tylko przy budowie naszych gazociągów dajemy pracę kilku tysiącom ludzi. Po drugie, wraz z pojawianiem się nowych elementów infrastruktury, budowana będzie perspektywa rozwojowa dla – zacofanych do tej pory – obszarów „pozawielkomiejskich”. W wielu miejscach Polski dostęp do gazu, energii, dróg czy lotnisk jest bardzo ograniczony. Mało która firma chciałaby tam ulokować swoją inwestycję. Rozwój infrastruktury integruje gospodarkę, zwiększając atrakcyjność inwestycyjną dotychczas zdefaworyzowanych pod tym względem obszarów oraz pobudzając lokalne rynki pracy. Mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju pętlą, która powoduje, że ci, którzy się rozwijają, dzięki dostępowi do infrastruktury będą się rozwijali jeszcze szybciej, a ci, którzy go nie posiadają, zostaną daleko w tyle. Uważam, że obecne inwestycje w sektorze gazu dobrze wpisują się w tę koncepcję.


Rozwój infrastruktury integruje gospodarkę, zwiększając atrakcyjność inwestycyjną dotychczas zdefaworyzowanych pod tym względem obszarów oraz pobudzając lokalne rynki pracy. Wpływa to na redukcję bezrobocia, stanowiącego de facto jeden z głównych problemów polskiej gospodarki.

O autorze:

dr hab. Jan Chadam
Prezes Zarządu, GAZ-SYSTEM S.A.

Doktor habilitowany nauk ekonomicznych. Od 2009 r. Prezes Zarządu Operatora Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM S.A. W przeszłości m.in. dyrektor finansowy, Wiceprezes Zarządu oraz Prezes Zarządu Pro Futuro S.A., Prezes Zarządu SIP-MOT S.A, Członek Zarządu Elzab S.A., dyrektor finansowy w Grupie Kapitałowej SIPMA oraz dyrektor Departamentu Audytu Wewnętrznego Polkomtel S.A. Wykładowca uczelni wyższych i studiów MBA (m.in. na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie). Autor kilkudziesięciu publikacji krajowych i zagranicznych z zakresu finansów i zarządzania.