Nie skazujmy się na monokulturę energetyczną

21 lutego 2014

Jak powinniśmy rozumieć bezpieczeństwo energetyczne Polski?


Składa się na nie wiele czynników: począwszy od trwałości dostaw energii do naszych domów oraz firm, poprzez cenę, a kończąc na konsekwencjach m.in. gospodarczych czy dla środowiska naturalnego. Można powiedzieć, że znajdujemy się na zakręcie. Jeżeli pójdziemy rozsądną drogą, nasza gospodarka będzie się mogła rozwijać dzięki taniej i dobrej jakościowo energii. Jeśli zaś postawimy na niewłaściwego konia – zostaniemy z nieodpowiednim systemem i drogą energią. Wykorzystujmy wiele źródeł energii i nie przeciwstawiajmy ich sobie. Wyboru powinien dokonywać rynek, a nie rządzący. Oczywiście, to politycy tworzą prawo i reguły gry. Jednak nie powinni oni faworyzować żadnych kierunków energetycznych, gdyż istnieje ryzyko popełnienia większego błędu niż kiedy takie decyzje wynikają z mechanizmów rynkowych. Tym bardziej, że wraz z bardzo szybkim postępem technologicznym za kilkanaście lat może nastąpić drastyczna zmiana. Energetyczna monokultura jest zagrożeniem dla przyszłości tej branży i całej gospodarki.


Powinniśmy wykorzystywać wiele źródeł energii i nie przeciwstawiać ich sobie – energetyczna monokultura jest zagrożeniem dla przyszłości tej branży i całej gospodarki. Strategie energetyczne powinny być pochodną sytuacji rynkowej i zmian technologicznych.

W polskiej energetyce coraz bardziej zadomawiają się prywatne firmy. Jakie warunki do funkcjonowania powinno zapewniać im państwo?


Najważniejsza jest stabilność prawa. W tym biznesie ryzyko jest ogromne, a perspektywa 20 czy nawet 40 lat nie jest niczym nadzwyczajnym. Dlatego każda firma, która ma inwestować w nowe źródła wytwarzania, potrzebuje wieloletniej, stabilnej perspektywy. Rozwiązaniem, nad którym można się jeszcze zastanowić, są gwarancje odbioru w określonych warunkach, które zdejmowałyby część ryzyka z inwestora. Jednak fundamentem jest stabilny i równocześnie mocno zróżnicowany rynek. Wówczas będzie mogła się rozwijać także energetyka prywatna, w szczególności rozproszona i związana z odnawialnymi źródłami. Trudno sobie wyobrazić, żeby w przewidywalnej perspektywie niepubliczna firma wybudowała w Polsce elektrownię jądrową. Jeżeli natomiast stworzy się odpowiednie warunki prawne, to stawianie małych generatorów przez prywatnych inwestorów stanie się zapewne realne. Powinniśmy zadbać o przygotowanie gruntu, na którym w przyszłości będą mogły rozwijać się energetyka jądrowa, fotowoltaika itp. Należy kształcić ludzi, ale też troszczyć się o rozwój firm działających w tych dziedzinach.


Jasne reguły działania są ważniejsze od zadekretowania miksu. Fundamentem rozwoju energetyki jest też stabilny i jednocześnie mocno zróżnicowany rynek.

Wiele krajów UE postawiło na OZE pomimo poważnych ograniczeń w postaci np. wysokich cen czy braku możliwości magazynowania.


Koszty energetyki odnawialnej będą spadały w miarę jej rozpowszechniania oraz postępu technicznego. Dużo większym problemem jest niestabilność – OZE będzie można w pełni wykorzystywać dopiero, gdy pojawi się efektywny sposób magazynowania energii. Do tej pory muszą mieć wsparcie w postaci np. energetyki opartej na gazie. Myślenie o bezpieczeństwie energetycznym nie może się ograniczać do najbliższych kilku lat, ale powinno sięgać daleko w przyszłość. Między innymi dlatego należy szukać nowych źródeł i technologii, ale też lepszego zastosowania obecnych surowców. Przykładowo, węgiel można wykorzystywać znacznie lepiej niż do spalania, np. w przemyśle chemicznym. Warto szanować zasoby, które nam jeszcze pozostały.


Bezpieczeństwo energetyczne nie może się ograniczać do najbliższych kilku lat, dlatego też należy szukać nowych technologii, ale też lepszego wykorzystania obecnych surowców.

Z dzisiejszej perspektywy, które rodzaje energetyki rokują rozwój na długie lata?


Z pewnością będzie to energetyka odnawialna, a szczególnie ta najbardziej naturalna i zarazem najmniej ingerująca w środowisko, czyli fotowoltaika. Czas paliw kopalnych jest już policzony. W perspektywie 50-100 lat będzie ich coraz mniej, a ich cena będzie rosła. Dlatego drugim istotnym źródłem energii pozostanie energetyka jądrowa. Trudno dziś wyrokować, jaki będzie jej kształt, ale ma ona duży potencjał, szczególnie jeśli uda się rozwinąć energetykę termojądrową. Niedawno dokonano eksperymentu, w trakcie którego po raz pierwszy wytworzono więcej energii z reakcji termojądrowej niż było potrzebne do jej przeprowadzenia. No i jak wspominałem wcześniej – przyszłość może przynieść zupełnie nowe rozwiązania, na które cały czas trzeba być otwartym.


Z dzisiejszej perspektywy za 50-100 lat obroni się jedynie fotowoltaika i energetyka jądrowa. Przyszłość może także przynieść zupełnie nowe rozwiązania.

Nowoczesną technologią znacznie bliższą upowszechnienia od energetyki termojądrowej wydaje się być w Polsce smart grid.


Oszczędzanie i mądra eksploatacja są tym, co najlepiej możemy robić na dziś. Smart grid to propozycja efektywnego wykorzystania wytwarzanej energii, w tym zlikwidowania tzw. pików porannych i popołudniowych. Niewiele jednak można zdziałać bez odpowiedniego oprzyrządowania do kierowania całym systemem. Jego stworzenie nie jest ani łatwe ani tanie. Przede wszystkim są to prace wymagające czasu, często o pionierskim charakterze. Inteligentne opomiarowanie musi współdziałać z istniejącymi systemami. Wszystkie polskie koncerny energetyczne już zdecydowały się na takie inwestycje. Jeżeli liczba ich klientów idzie w miliony, to trzeba będzie zintegrować olbrzymie i bardzo złożone systemy.


Miliony klientów oznaczają konieczność zainwestowania miliardów złotych. Czy przyszłe korzyści zrekompensują ten koszt?

Jeżeli cena jednego licznika wynosi kilkaset złotych, to po przemnożeniu przez liczbę odbiorców powstaje pokaźna kwota. O ile ze względu na olbrzymią skalę wydatków można się wstrzymać z ostateczną decyzją co do wyboru i zakupu tych urządzeń, o tyle nie należy zwlekać z przygotowaniem systemów informatycznych. Koszt tego przedsięwzięcia jest bowiem relatywnie niski, a prace dostosowawcze wymagają czasu. Niemniej jednak dzięki inwestycji w systemy i liczniki będzie można stworzyć taryfy zachęcające odbiorców do przenoszenia aktywności na godziny, w których energia będzie tańsza. Oszczędność osiągniemy już na starcie poprzez spłaszczenie szczytowego zapotrzebowania na energię elektryczną i rozłożenie go również na godziny nocne. Najpierw jednak prawo musi pozwalać na dynamiczne taryfy.


Smart grid pozwoli na lepsze gospodarowanie energią, m.in. poprzez spłaszczenie szczytowego zapotrzebowania. Aby było to możliwe, potrzebne będzie jednak także wprowadzenie dynamicznych taryf.

Rozwiązania informatyczne są szansą dla polskich przedsiębiorstw w branży energetycznej?


Jak najbardziej. Potrzeby są bardzo duże i niemal zawsze systemy informatyczne powinny być dopasowywane do konkretnych potrzeb. Rozwój energetyki rozproszonej, a szczególnie związanej z odnawialnymi źródłami, daje wielkie możliwości. Będziemy mieli setki tysięcy małych dostawców energii, których należy włączyć do ogólnej sieci. Również w naszych domach coraz bardziej będą się rozwijały różnego rodzaju systemy sterowania urządzeniami grzewczymi, elektrycznymi, elektronicznymi itp. Skala jest ogromna. Budowa, instalacja, a później serwisowanie urządzeń energetyki rozproszonej stworzy wiele miejsc pracy. Będzie to prawdopodobnie pole do zagospodarowania przez lokalne firmy. Z całą pewnością zatrudnienie znajdzie też wielu informatyków, ale również automatyków. Ponieważ obie dziedziny się przenikają, a ponadto mają globalny charakter, polskie produkty oraz usługi powinny mieć drzwi otwarte na szeroki świat. Pod względem rozwoju inteligentnych sieci jesteśmy mniej więcej w punkcie, w jakim był Internet 30 lat temu. Nie mamy wspólnego standardu. Wiele firm tworząc swoje rozwiązania liczy, że właśnie one staną się powszechnymi. Przypomnę tylko, że w przypadku Internetu wygrał ten, który był bezpłatny i dostępny dla wszystkich.


Pod względem rozwoju inteligentnych sieci jesteśmy mniej więcej w punkcie, w jakim był Internet 30 lat temu. Nie mamy wspólnego standardu. Wiele firm tworząc swoje rozwiązania liczy, że właśnie one staną się powszechnymi. W przypadku Internetu wygrał ten, który był bezpłatny i dostępny dla wszystkich.

Mądra strategia energetyczna polega na wyborze takiej drogi, która nie tylko daje najtańszą energię i zapewnia bezpieczeństwo, ale też przynosi korzyści rodzimym firmom, daje zatrudnienie itp.


Od energetycznych strategii zależą korzyści dla całej gospodarki. Duże inwestycje niosą za sobą nowe technologie. W Polsce nie mamy na przykład żadnego doświadczenia w budowaniu i eksploatacji elektrowni jądrowych. Niewiele jest też polskich przedsiębiorstw produkujących ogniwa fotowoltaiczne. W poszczególnych branżach wykreowali się już na świecie liderzy, lecz naszym firmom wystarczy dać szansę, a będą się uczyły. Przystępując do dużych, zupełnie nowych inwestycji jak elektrownia atomowa – trzeba zadbać o szeroki dostęp polskich przedsiębiorstw na różnych poziomach technologicznych, organizacyjnych itp. Rozwijajmy także dziedziny, w których osiągnęliśmy już pewien poziom. Dobrym przykładem są technologie czystego spalania węgla. Mimo wszystko surowiec ten przez dziesiątki lat będzie naszym głównym paliwem energetycznym, więc warto kontynuować prace nad tymi rozwiązaniami, aby poprawiać krajową efektywność, ale też sprzedawać know-how za granicę.


Rozwijajmy dziedziny, w których osiągnęliśmy już wysoki poziom, a w pozostałych – uczmy się.

Co dla Polski oznaczałoby powstanie wspólnego europejskiego rynku energetycznego?


Więcej tu widzę szans niż zagrożeń. Dlatego nie możemy zamykać się na żaden z rodzajów energetyki – miejsce jest dla każdego. Rozwijając się, a nie zwalczając, będziemy w stanie elastycznie reagować na zmiany. Najgorszym rozwiązaniem byłoby powstanie kolejnej monokultury energetycznej. Ryzyko takie niesie wspólny europejski rynek energetyczny, który może forować wyłącznie OZE. Z kolei dla firm takie otwarcie będzie okazją do ekspansji – będą mogły działać na rzecz krajowej energetyki, tworzyć coraz lepsze rozwiązania, a następnie oferować swoje produkty na innych rynkach.


Wspólny rynek energetyczny będzie szansą, jeżeli nie okaże się monokulturą energetyczną. Takie ryzyko niesie forowanie wyłącznie OZE.

O autorze:

dr hab. Roman Szwed
prezes Zarządu, Atende S.A.

Absolwent wydziału fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie uzyskał doktorat z fizyki doświadczalnej (1980 r.) oraz habilitację z fizyki wysokich energii (1990 r.). Od 2011 r. prezes Zarządu Atende (wcześniej pod nazwą ATM); od 1994 r. prezes Zarządu ATM. Członek Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii oraz Rady Naukowej Instytutu Łączności. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu fizyki jądrowej wysokich energii. Laureat wielu nagród rektorskich oraz nagrody Ministra Edukacji Narodowej. W 2013 r. odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi w uznaniu dla zasług w działalności na rzecz rozwoju społeczeństwa informacyjnego.